
Zblanszowałem kalafior w dużej ilości osolonej wody. Na patelni natomiast wlałem odrobinę oliwy. Dodałem posiekany czosnek, suszoną papryczkę chili i kilka oliwek taggiasche. Dodałem kalafior, gdy był już ugotowany.
Ugotowałem orecchiette w tej samej wodzie, w której gotował się kalafior. Gdy były al dente, wrzuciłem je na patelnię i dokończyłem mieszanie, dodając po trochu wodę z gotowania.

Orecchiette z kalafiorem, oliwkami, rodzynkami i orzeszkami piniowymi... nie, bez orzeszków piniowych. Nie miałem ich i nie mogłem ich kupić... ale możecie je dodać, jeśli chcecie. Dla chrupiącej nuty tostowałem tartą bułkę! Idealne na tę porę roku... zobaczmy razem, co jest potrzebne do przygotowania!


Na koniec dodałem garść namoczonych i odciśniętych rodzynek, posypałem posiekaną pietruszką i wyłączyłem ogień. Nałożyłem na talerz, kończąc wszystko tostowaną tartą bułką, przygotowaną osobno na małej patelni, i dodatkową papryczką chili, którą bardzo lubię!
Przechowywać w lodówce w szczelnym pojemniku przez maksymalnie dwa dni. Po podgrzaniu będzie jeszcze smaczniejsze!
Italy, Calabria

